Pewnego dnia Stalin przejeżdżał obok pięknej, z białego kamienia wzniesionej cerkwii pod wezwaniem Zbawiciela na Puszczy (XV wiek). Pod cerkwią walało się drewno.
- Skandal, sprzątnąć to - burknal Stalin.
Niestety nikt nie śmiał zapytać, co właściwie miał na myśli. Na wszelki wypadek drwa wywieziono, a cerkiew zrównano z ziemią.
Losowe Dowcipy:
Idzie sobie rabin przez wieś i widzi, że Chaim zajada sobie ... Więcej
Eskimos ciągnie na sankach lodówkę. Widzi go drugi i pyta si... Więcej
- Czym się różni Stalin od pralki automatycznej?
- Sta... Więcej
Dwaj przyjaciele - zajączek i niedźwiedź jada pociągiem. Nie... Więcej
Czego najpierw uczy sie mały eskimos?
- Nie jeść żółte... Więcej